środa, 15 stycznia 2014

Lena padła spać, znów mamy ciężkie dni. Po dwóch dniach wymiotów wróciły problemy z zasypianiem.
Z racji, że Lena nie jest chętna do zabawy więc nasze plany wpisów zabawkowych muszą poczekać to wykorzystamy fakt, że wróciły do nas ubranka od Marcelka więc możemy kontynuować wyprzedaż. Za zdjęcia bardzo przepraszam, jak już kilkakrotnie pisałam mam problem z aparatem, ale dla zainteresowanych mogę postarać się o lepsze fotki. Zasady takie same, cena i koszt wysyłki ustalana indywidualnie na priv. Ubranka posiadają ślady użytkowania. Zapraszam







































Pozdrawiamy!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Ciężko mi się coś zmobilizować do dodania porządnego wpisy, ale Lena od rana obija się dosłownie o wszystko, a krzesła chyba będę musiała przykleić do podłogi żeby nic jej się nie stało. Teraz na szczęście śpi i mam nadzieję, że wstanie w znacznie lepszym humorze i pojedziemy w odwiedziny do Antosia.
Tytułowy balonik to pierwszy w życiu Leny balon, zakupiony w święto Trzech Króli. Olbrzymia myszka Minnie. Bałam się, że Lena się go wystraszy, ale efekt był odwrotny i sprawiał radochę prawie tydzień, póki nie sflaczał. Szkoda, że hel ulotnił się tak szybko - z małą pomocą tatusia. Grunt, że Lena z balonem bawiła się świetnie.

Z gory przepraszam za słabe zdjęcia, ale nasz aparat sfiksował do reszty.











Jak wam się podoba nasz nowy baner?

Pozdrawiamy!

czwartek, 9 stycznia 2014

Ostatnio w ręce wpadł mi artykuł, że Bełchatów  jest zieloną wyspą na mapie Polski, gdzie nadal więcej nas się rodzi niż umiera. Dane podane tylko z naszego USC, gdyby dodać ilość dzieci urodzonych poza Bełchatowem, a mieszkających tu na stałe pewnie już dawno przekroczyłyby tysiąc. Miasto się chwali, owszem jest czym, ale czy matki mogą pochwalić nasze miasto? Ja szczerze w to wątpię.
Najważniejszy problem to miejsca do przewijania. W całym mieście spotkałam się może z 4 przewijakami w toaletach, oczywiście w MC Donaldzie obowiązkowo jest, w galerii jest pokój dla matki z dzieckiem, przewijak rzucił mi się w oczy również w ricco. Jeśli ktoś zna jakieś kolejne miejsc to proszę dopisywać w komentarzach chętnie się dowiem ;) ,Co nie zmienia faktu, że jest ich zdecydowanie za mało jak na tak liczebne miasto w urodzenia ;) Moja córka od małego nie chce robić za ekshibicjonistkę i nie wyobrażam sobie przewijać jej na ławce w centrum galerii jak kiedyś mieliśmy okazję zobaczyć tatusia przewijającego tak syna w centrum Portu Łódź. Zresztą nie oszukujmy się, nikt nie chce takich widoków oglądać. Ewenementem są toalety w marketach, gdzie przewijanie często odbywa się na brudnych zasyfionych podłogach, bo po prostu nie ma gdzie.
Brak miejsc gdzie można w tym mieście wyjść z dzieckiem to już swoją drogą. Miejsca dla malucha oferują nam Marcepan i rica cafe nad polo marketem gdzie oczyma wyobraźni widzę moje dziecko lądujące przez barierki z pierwszego piętra. Nawet w MC donaldzie został zlikwidowany pokój dla dzieci. Z innych atrakcji mamy w mieście tylko place zabaw, kuleczki i nic więcej.
Kwestia wyburzenia odkrytego basenu poruszana była już milion razy. Kąpieliska wodne w okolicy czystością nie grzeszą, a bywają tam tłumy, w dodatku nie każdy ma możliwość dojechać te 10/20 km za miasto nad wodę. Więc niestety dzieci taplają się w miejskiej fontannie, z której chlorem czuć na kilometr, a kawałek dalej widać znak 'zakaz wchodzenia do fontanny', ale przecież nikt sobie nic z tego nie robi.
Ostatnią kwestią jest to, że wszyscy pięknie chwalą się zrewitalizowanym centrum miasta gdzie tadam matka z wózkiem do sklepu nie wejdzie albowiem do 90% prowadzą tylko schody ! Podjazdów brak, schodki maleńkie więc wejście tam z wózkiem też nierealne. Także samo przez się wychodzi fakt, że sprzedawcy na 'deptaku' stracili dużą grupę klientów przez niedostosowanie.
Nasuwa mi się w tym momencie myśl czy warto się więc chwalić czymś do czego w żaden sposób się nie przyczyniamy? Jeśli macie przykłady większej ilości absurdów naszego miasta chętnie poczytam! ;)





Pozdrawiam




wtorek, 7 stycznia 2014


W niedzielę 5 stycznia byliśmy na chrzcie świętym Marcelka. Jak na taką imprezę przystało Lena musiała założyć sukienkę ;) Obowiązkowo pogadała sobie w kościele, spróbowała czy lokal dobrze gotuje, porządziła dziadkowi przy stole, sprawdziła trwałość dekoracji, oraz powoziła brata w jego bryce ;)










Patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że nasz aparat po sylwestrowym upadku zaczyna umierać. Czas uśmiechnąć się do męża o lepszy sprzęt :D
Pozdrawiamy!


sobota, 4 stycznia 2014

Jak już wspominałam na Sylwestra pojechaliśmy do Poznania do rodziny męża. Lena ma tam 7 miesięcy starszą kuzynkę więc jak najbardziej na plus.
Ci którzy mieli okazje wyjechać z takim maluchem wiedzą ile majdanu trzeba ze sobą zabrać na jedną noc.
Droga poszła wyjątkowo gładko, ponieważ Lena budziła się tylko na bramkach na autostradzie kontrolując sytuację i zaliczyła swoją pierwszą wizytę w Mc Donaldzie gdzie bardzo pod pasowało jej krzesełko idealne do jej rozmiarów ;)
Sama wizyta jak najbardziej na plus choć dziewczynki miały trochę spięć :D
Jedyne przejściowe problemy były z uśpieniem, ale w końcu się poddała. W nowy rok około godziny 16 wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Lena zgłodniała dopiero niedaleko Bełchatowa więc to dla nas duży sukces, ponieważ kiedyś połowę drogi z Poznania płakała, ale jak widać dorosła już do tego typu podroży. Standardowo wróciliśmy obdarowani ubrankami po Hani i zakochani w hulajnodze Mini Micro (właściwie mama zakochana od dawna, tatuś dołączył do miłośników, Lena pewnie też). Mieliśmy okazję zobaczyć Leny reakcję na interesujące nas zabawki i utwierdziliśmy się w naszych przekonaniach.
Mamy tylko nadzieję, że przy kolejnej wizycie uda nam się poznać Aleksandra i w tym momencie ślemy mu wielkie buziaki i zdrowia dla całej jego rodzinki!


















Pozdrawiamy!

czwartek, 2 stycznia 2014

Wszyscy robią podsumowania starego roku, ale u nas tego nie uraczycie ;) Lenka kończy dzisiaj 7 miesięcy i jest już naprawdę dużą, kumatą dziewczynką ;)
W 7 miesiąc wchodzimy z wybijającą się lewą dolną jedynką i siniakiem pod okiem. Lena jest już mobilną panienką, zasuwa na 4 aż miło. Ma już coraz bardziej sprecyzowane preferencje smakowe i potrafi dobitnie pokazać, że czegoś nie chce/nie lubi. Próbuje za wszelką cenę chodzić przy meblach co często kończy się upadkami.
Nosi rozmiar 68/74.

Dziś mamy strasznie rozbity dzień po powrocie z Poznania. Na szczęście praktycznie całą drogę w obie strony mała przespała.
Już w kolejnym poście mała relacja z naszego sylwestrowego wyjazdu






Pozdrawiamy !
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff