środa, 11 czerwca 2014

Gdy dostałam wiadomość o sklepie ezabawkarnia pomyślałam, że po prostu jeden z wielu jak wszystkie inne tego typu i miałam sobie darować. Jednak ciekawość zwyciężyła, kliknęłam w link i przepadłam. Cofnęłam się o kilkanaście lat wstecz, do czasów gdy bawiłam się moją pokaźną kolekcją drewnianych klocków. Jak godzinami budowałam, przebudowywałam, burzyłam i tak w kółko. Sklep ten oferuje właśnie takie zestawy klocków, ale nie tylko, znajdziecie pociągi, samoloty, kuchnie, łódki czy samochody. Jest w czym wybierać. Przede wszystkim najważniejsze jest to, że są to Polskie produkty, a przecież warto wspierać rodzimy rynek.
Zapraszam was również na FP sklepu, gdzie możecie śledzić na bieżąco ich rozwój ;)






Ze sklepem przygotowaliśmy również coś dla was. Przy każdym zakupie na hasło: "Świat Leny" wasze zakupy zostaną wzbogacone o niespodziankę od sklepu.

Pozdrawiam





wtorek, 10 czerwca 2014

Przyszło lato, upały, a wraz z nimi kąpiele wodne naszych dzieci. I znów jak rok w rok pojawia się ta sama sytuacja co zawsze - nagie dzieci w miejscach publicznych. Ja nie wymagam żeby dziecko miało pełny strój kąpielowy, ale jakieś granice rozsądku powinny zostać zachowane i chociaż najbardziej intymna część ciała waszego dziecka powinna zostać zasłonięta. Nie wiecie kto obserwuje wasze dzieci, nie narażajcie ich na zagrożenie ze strony pedofilii. Pomijając skrajności sorry, ale ja sama nie mam ochoty na takie widoki, owszem mam małe dziecko, ale nie mam ochoty patrzeć na czyjeś nagie dziecko taplające się w błotku i pewnie gdzieś pokątnie sikające do wody ( wolę nie rozważać innej opcji ). To, że jakże dumni rodzice wrzucają fotki takiego dziecia do internetu to już w ogóle dla mnie nie zrozumiałe.
Równie nie pojęte jest dla mnie wsadzanie dzieci ( najczęściej kilkoro ) bez bielizny ( pampersów ) do baseników - wy też się kąpiecie w sikach? No chyba, że wasze maluchy są na tyle rozgarnięte i podczas zabawy w wodzie krzyczą z uporem maniaka, że chcą wyjść z wody bo chcą siusiu. Jeśli nawet wasze dziecko się do owego baseniku nie zsika to współtowarzysz zabawy może waszego zdania nie podzielać.
Ja rozumiem, że kiedyś były inne czasy, choć ja sobie nie przypominam żebyśmy kiedykolwiek latali publicznie nago - zdjęć również takowych nie posiadam - jak widać moi rodzice byli jacyś inni. Mimo to nastały czasy gdzie strój kąpielowy dla dziecka nie jest trudno dostępny (np. pepco - 10 zł ), także pampersy do kąpieli majątku nie kosztują. Więc drogi rodzicu jeśli już koniecznie chcesz zabrać dziecko nad wodę lub chwalić się publicznie jego kąpielami w baseniku to zapewnij jemu i osobom postronnym komfort patrzenia.
Mogą mi tu 'matki polki' wyskoczyć 'że jak może mi przeszkadzać widok słodkiej pupki niemowlaczka', a owszem może, bo co za dużo to nie zdrowo i nawet na najsłodszą pupkę mojej córki nie chcę patrzeć godzinami.
Zwróćmy też uwagę na higienę takiego maluszka. Siadacie gołą pupą na piachu? Nie? A dlaczego wasze dziecko ma tak siadać i mieć owy piasek wszędzie? Myślicie, że jesteście w stanie później dokładnie takiego malca wymyć z każdego ziarna piachu? Wątpię, a nie odpowiednia higiena okolic intymnych szczególnie u dziewczynek może mieć później swoje konsekwencje.

Więc bądźmy ludźmi, dajmy żyć sobie i innym i nie narażajmy swoich współtowarzyszy opalania na niechciane widoki.

Pozdrawiam

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Znów towarzyszy nam ciągły bieg. Mijamy się co chwila. Lena widuje tatę chwilę przed snem. Potrzebny nam odpoczynek. Potrzebny nam czas spędzony wspólnie. Najlepiej wziąć koc, Leny zabawki, jedzenie i wybrać się gdzieś nad wodę. Na chwilę obecną ogranicza nas temat nadal nie sprawnego auta. Ciągnie się to jak flaki z olejem i nawet szkoda mi już na to nerwów. Liczyłam, że po Leny roczku trochę zwolnimy tempo, nie wyszło.
Nawet aparat leży nie naładowany, choć to do nas nie podobne. Zmęczenie materiału nas dopadło. Choć czeka rzecz, którą chce wam pokazać, ale zebrać się nie mogę. To nie ucieknie.
Lena zdezorientowana nieobecnością taty stała się płaczliwa, marudna, krnąbrna i chwilami ciężka do wytrzymania. Uzbrojona w cierpliwość nie raz czekam  na jej drzemkę. Wciąż testuje moje nerwy próbując się wspinać gdzie popadnie. Rozcięta głowa jej niczego nie nauczyła. Nie wiem skąd bierze takie pomysły i skąd ma tyle siły. Liczę, że mimo to unikniemy kolejnych wypadków.
Dzisiaj zostawiam was ze zdjęciami zrobionymi przez koleżankę, podczas przypadkowego spotkania ;)














Asi za piękne zdjęcia dziękujemy, a was pozdrawiamy ;)


piątek, 6 czerwca 2014

Jak pewnie pamiętacie byliśmy na spotkaniu mam blogerek w Płocku ( w lipcu jedziemy na drugie ). Później mieliśmy być w Poznaniu, ale z przyczyn od nas nie zależnych musieliśmy odwołać. W związku z tym po dłuższych rozmowach z mężem postanowiliśmy zorganizować takie spotkanie u nas w Bełchatowie.







Dzięki uprzejmości właściciela restauracji Buenos Aires mamy możliwość spotkać się 2 sierpnia w fantastycznym miejscu, gdzie będziemy miały do dyspozycji osobną salę.
Dzięki animatorom z BlackDot kids maluchy nie będą się mam nadzieję nudzić, a mamy będą mogły oddać się ploteczkom i słuchaniu ( ale czego to już mała tajemnica).
Z dnia na dzień przybywa sponsorów. Mam nadzieję, że wszystko się uda. O spotkaniu możecie przeczytać również TU.
Nadal posiadam wolne miejsca więc osoby chętne zapraszam na stronę wydarzenia gdzie znajdziecie więcej informacji.

Zapraszam

środa, 4 czerwca 2014

Ząbkujący maluch, gryzący zabawkę, a ślina leci aż do pępka? Znasz to? Ja znam aż za dobrze.
W naszym domu nigdy śliniaki nie były w użyciu. No może parę razy przy pierwszych łyżeczkach. Jeśli ubrudziła tak, że nie zeszło, no trudno było do chodzenia po domu lub kosz. Przy takiej ilości ubrań nie było mi szkoda wyrzucić. Jeśli było mokre od śliny po prostu przebieranie i problem z głowy. Problem pojawiał się po wyjściu z domu. To, że zaśliniony malec niezbyt pięknie wygląda to jedno, a mokre ubranko, które grozi chorobą to drugie. Czemu byłam przeciwna śliniakom? Wszystkie które trafiały do naszego domu urodą nie grzeszyły, całe w bajkowe printy czego nie znoszę, pod foliowane i dla Leny chyba niezbyt wygodne skoro ściągała je w 5 sekund.
Sytuacja się zmieniła gdy zamieszkał w naszym domu SupeRRo.

Jeszcze dwa miesiące temu gdyby mi ktoś powiedział, że istnieje przyjemny dla oka śliniak, miły w dotyku ( jest baaardzo mięciutki ), w dodatku z przypinanym gryzakiem - wyśmiałabym.
Śliniak SupeRRo Baby od Lullalove łączy te wszystkie cechy. Jest wykonany w 100% z bambusa, ma dwie regulacje długości zapinania i świetny gryzak, który od razu Lenie przypasował. Dla mnie to strzał w 10! Lena gryzie sobie gryzak, ślina cieknie, ale nie po ubranku, a na śliniak. Dzięki możliwości odpięcia dziecko może się bawić samym gryzakiem. Wasze dziecko na spacerze wyrzuca zabawki? Tego raczej samo nie odepnie, w razie znudzenia po prostu puści gryzak, który zostanie przy śliniaku, nie wyląduje na chodniku.
Mnie przekonuje przede wszystkim swoją miękkością, ale również ładnym wyglądem. Pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że podoba mi się śliniak i bez problemu go używać, szczególnie, że właśnie przebija się u nas dolna dwójka ;)
















Podziwiam mamy biegających maluchów. Zrobienie Lenie nie rozmazanych zdjęć graniczy ostatnio z cudem, sekundy na pupie nie usiedzi :D

Pozdrawiamy


poniedziałek, 2 czerwca 2014



Chciałam bardzo podziękować za nadesłane zgłoszenia. Niestety nie mamy możliwości obdarowania wszystkich.


A oto zwycięzcy


1 Wu robi
Dzięki nim zostaną obdarowane, aż dwie osoby świetnymi przypinkami 
Monika Kędzia oraz  Angelika Szewczyk


2. 
Rękodzieło Pomecolady
Agnieszka Kloda i jej córeczka Julka ;)
Zakładka ( zdjęcie to tylko przykład tego co możecie otrzymać)

3.Mądra mama

Wybawienie w trakcie podróży - Magdalena Borkowska i jej córeczki ;)




4.Koralikova
Agnieszka Ławniczek i jej córeczka Lenka ;)


Przepiękna bransoletka

5.Kreatywna
Śliczna opaska dla dziewczynki - Karolina Woźniak i jej córka Julia ;)




6.Fandoo
Renata Bocheńska z Lilką i Bartusiem ;)





7.Mały artysta
Musza w wybranym kolorze - Aleksandra Filipowska i jej synek Natan ;)

Przepiękna lala - zdobywa Iwona Malińska i jej córka Wiktoria





9.  Malutcy
Kamila Fura i jej córka Wiki ;)
Naklejki - te duże

10. Infavit baby
Dorota Żmuda, Angelika Hamik oraz Ewa Kędra


Wszystkim gratuluję i proszę o kontakt ze sponsorami aby podać dane do wysyłki.


Pozdrawiamy i dziękujemy za udział w zabawie ;)
Nadszedł ten czas. Moje dziecko dziś kończy rok. Nie wiem kiedy to zleciało. Czas za szybko ucieka. Jeszcze nie tak dawno leżała bezbronna w śpioszkach, a dziś to już duża prawie samodzielna dziewczynka.
Człowiek siedzi i myśli, że fajnie by było żeby już dorosła, a później tęskni za czasem kiedy była noworodkiem.
Dziś nie mamy czasu na świętowanie, za to świętowaliśmy w sobotę w gronie najbliższych.
Na naszym roczku nie było pięknych dekoracji jak na innych blogach, po prostu zabrakło na to czasu, wiem że kiedyś tak będzie, ale to jeszcze nie ten czas. Teraz liczyło się dla mnie tylko szczęście Lenki, a niestety zamieszanie ją rozdrażniło więc była marudna co utrudniło wszystkie prace.
Impreza odbyła się u dziadków w salonie, za udostępnienie bardzo dziękujemy, u nas realizacja takiej imprezy byłaby po prostu nie realna. Mam nadzieję, że wszyscy goście wyszli zadowoleni.
Zdjęć ze swojego aparatu mam nie wiele i jak są to nie są może takie jakich oczekiwałam, za jakiś czas jeśli uda mi się dostać to pokażę wam zdjęcia z aparatu męża brata. A dziś zostawiam was z małą fotorelacją:











Główna zainteresowana chyba była zadowolona, ponieważ w domu zasnęła na stojąco przy kanapie i jeszcze przez sen przeżywała imprezę.
Najważniejsze, że wszystko się udało, a Lenka szczęśliwa.

Pozdrawiamy
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff