Zdjęć z samego użytkowania wam nie pokażę bo nie wyobrażam sobie ogarnąć katarek, odkurzacz, Lenę i aparat na raz. W dodatku Lena w momencie zdjęć nie pozwoliła by sobie nic zrobić, a to mija się z celem.
Nie ukrywam, że bałam się tego, że Lena na widok odkurzacza mi po prostu zwieje, ale fascynował ją fakt, że jest coś nowego. Pewnie przy 10 czy 15 razie zwieje na widok katarka, ale tak już ma.
Z zapchanym po nocy noskiem poradził sobie bez problemowo, parę sekund i sprawa załatwiona, żałuję tylko, że mam taki duży odkurzacz z mniejszym sprawa by była jeszcze prostsza ( na szczęście przełączniki mamy na rączce ;)). Nie to co gruszką męczenie siebie i dziecka. Po użyciu katarka wystarczyło zaaplikować do noska sól morską i sprawa załatwiona.
Co zawierała paczka?
Jak widzicie pudełeczko jest na prawdę niewielkie więc bez problemu zestaw można zabrać ze sobą na wyjazd, nie zajmie dużo miejsca w walizce. W opakowaniu był oczywiście cały niezbędny sprzęt. Plusem są dwie końcówki ( przy moich zdolnościach do gubienia rzeczy dobrze mieć zapas)
Oraz szczotka do czyszczenia
Za szczotkę wielki plus, choć przemycie wodą z mydłem też daje rade. Umycie to bułka z masłem, ale pewnie przy większym katarze szczotka będzie niezbędna.
Kiedyś spotkałam podobny sprzęt bodajże w Rossmannie, ale o ile się nie mylę tamten nie jest podłączany do odkurzacza. Co nie zmienia faktu, że w tamtym sprzęcie rureczka była bardzo cienka i obawiałam się, że po kilku użyciach lub przy niepowołanym dostaniu się w ręce Leny po prostu by nie przeżył. Ten wykonany jest solidnie, Lena powyginała go we wszystkie strony i nic mu się nie stało ;).
Czy trudno go użyć? Łatwo ;) Do opakowania dołączona była instrukcja obrazkowa, którą bez problemu odczytało by nawet dziecko.
Co bym zmieniła? Sterylny wygląd na coś bardziej przyjaznego dzieciom. Ja wiem, że noworodek może nie koniecznie zwraca uwagę co mu się do noska przytyka, ale maluch taki jak Lena już tak i pewnie byłaby bardziej pozytywnie nastawiona gdyby na końcu przyczepiona była np. pszczółka. Wtedy łatwiej by było zamienić czyszczenie noska w zabawę.
Czym wy czyścicie noski waszych dzieci?
Pozdrawiam